Hydroizolacja fundamentów w budynkach bez piwnicy
Hydroizolacja fundamentów w budynkach niepodpiwniczonych jest często traktowana jako mniej istotna niż w obiektach z piwnicą. Wynika to z przekonania, że brak pomieszczeń poniżej poziomu terenu oznacza mniejsze ryzyko problemów z wilgocią. W praktyce wilgoć gruntowa nadal oddziałuje na ławy i ściany fundamentowe, dlatego również w takich budynkach konieczne jest wykonanie skutecznej i ciągłej hydroizolacji.
Wybór odpowiedniego rozwiązania zależy przede wszystkim od sposobu wykonania fundamentów oraz warunków gruntowo-wodnych. W artykule omówiliśmy najczęściej spotykane warianty wykonania ław fundamentowych, zasady doboru materiałów hydroizolacyjnych, wymagania dotyczące ciągłości izolacji oraz najczęstsze błędy wykonawcze, które mają wpływ na szczelność całego układu.
Dlaczego budynki niepodpiwniczone również wymagają hydroizolacji?
Jeśli budynek nie ma piwnicy, może się wydawać, że można wykonać izolację fundamentów w bardzo lekkiej wersji, czyli znacznie taniej w porównaniu do izolacji budynków podpiwniczonych. Czasem pojawia się nawet przekonanie, że skoro nie ma piwnicy, to nie ma też realnego ryzyka przecieku. To błędne założenie.
W budynku niepodpiwniczonym nie mamy pomieszczenia pod poziomem gruntu, ale wilgoć gruntowa nadal działa na konstrukcję. Może przenikać do ław fundamentowych, ścian fundamentowych, a następnie migrować wyżej, w kierunku warstw posadzkowych i ścian parteru.
Różnica między budynkiem podpiwniczonym a niepodpiwniczonym polega głównie na tym, że w piwnicy skutki błędów izolacyjnych widać szybciej. Jeśli woda przedostanie się przez ścianę, pojawi się po drugiej stronie, wewnątrz piwnicy. W budynku bez piwnicy często nie widzimy problemu od razu, bo nie ma pomieszczenia, do którego można zajrzeć. To jednak nie znaczy, że wilgoć nie przenika do konstrukcji.
Dlatego izolację fundamentów w budynkach niepodpiwniczonych trzeba traktować poważnie. Jej zadaniem jest odcięcie wilgoci gruntowej od konstrukcji budynku i zatrzymanie jej tam, gdzie jest jej miejsce, czyli w gruncie.
Trzy warianty wykonania ław fundamentowych
W praktyce najczęściej spotykamy trzy warianty wykonania ław fundamentowych w budynkach niepodpiwniczonych.
Pierwszy wariant to ławy szalowane, wykonane na chudym betonie, bez izolacji od spodu. W takim układzie boki ławy są zabezpieczane materiałem bitumicznym, a na ławie układana jest papa jako izolacja pozioma pod ścianą fundamentową. Ściana fundamentowa może być wtedy dobrze odcięta od wilgoci, ale sama ława pozostaje tzw. ławą mokrą. Wilgoć może dostawać się do niej od spodu, przez kontakt z chudym betonem, co jest prawidłowym zjawiskiem.
Drugi wariant to ławy szalowane z izolacją od spodu. W tym rozwiązaniu na chudym betonie układa się papę, a dopiero na niej wykonuje się ławę fundamentową. Papa powinna być szersza niż sama ława, tak aby wystawała po obu stronach minimum 5 cm. Dzięki temu można później połączyć izolację pod ławą z izolacją pionową ławy i ściany fundamentowej.
W takim układzie ława znajduje się pomiędzy warstwami hydroizolacji. Nie podciąga wilgoci od spodu, a izolacja tworzy szczelny układ, w wyniku czego również ława fundamentowa pozostaje sucha.
Może Cię również zainteresować: Jak zabezpieczyć piwnicę przed wodą?
Trzeci wariant to ławy wylewane bezpośrednio w gruncie albo częściowo w gruncie, a częściowo w szalunku. To rozwiązanie nadal jest często stosowane, głównie ze względów kosztowych. Jest znacznie tańsze na etapie wykonania, ale często niesie ze sobą spore trudności w prawidłowej aplikacji materiałów izolacyjnych.
Ławy wylewane w gruncie mają zwykle nierówną powierzchnię. Beton przylega bezpośrednio do ziemi, a po bokach często tworzą się nierówności. Dodatkowo w wykopach bardzo często pojawia się woda, glina lub piasek. Powierzchnia betonu jest wtedy zabrudzona i długo pozostaje wilgotna. To utrudnia wykonanie szczelnej izolacji poziomej oraz późniejsze połączenie jej z izolacją pionową. Przy tak wykonanych ławach w wykopach jest bardzo mało miejsca, więc ekipa wykonująca izolacje jest zmuszona chodzić po ławie, co powoduje dalsze zabrudzenia powierzchni i trudności wykonawcze.
Który wariant jest najlepszy?
Jeśli zależy nam na dobrej i trwałej hydroizolacji, najlepszym rozwiązaniem są ławy szalowane z izolacją od spodu. Wtedy można wykonać ciągłą izolację pod ławą, oraz pionową izolację na bokach ławy i na ścianach fundamentowych.
Taki układ daje najlepsze warunki do prawidłowego wykonania hydroizolacji. Podłoże jest równe, jest dużo miejsca w wykopach, przez co ekipa chodzi po gruncie, a nie po ławie. Można wtedy łatwo wykonać zgrzanie papy do podłoża, łatwiej połączyć izolację poziomą z pionową, przez co pozbywamy się miejsc, w których wilgoć mogłaby wnikać do konstrukcji.
Ławy w gruncie mogą wydawać się tańsze, ale późniejsze problemy z izolacją potrafią kosztować znacznie więcej niż oszczędność uzyskana na początku. Szczególnie wtedy, gdy beton jest mokry, zabrudzony albo ma nierówną powierzchnię. W takich warunkach koszty pracy znacząco wzrastają, kiedy wykonujemy izolację, która ma działać. Oczywiście wielu inwestorów nie wie o tym, że ekipa napotkała trudności, co w konsekwencji zwykle prowadzi do braku wykonania szczelnego połączenia izolacji poziomej z pionową na styku ławy i ściany fundamentowej.
W hydroizolacji fundamentów zasada jest prosta: lepiej zrobić raz, a dobrze. Naprawy fundamentów po zasypaniu budynku są trudne, kosztowne i często bardzo inwazyjne.
Jak powinien wyglądać kompletny system hydroizolacji?
W budynkach niepodpiwniczonych często można stosować izolacje typu lekkiego, ale zawsze trzeba najpierw sprawdzić warunki gruntowo-wodne. To one decydują o tym, jaki system izolacyjny będzie właściwy.
W wielu przypadkach dobrze sprawdzają się nowoczesne cienkowarstwowe masy bitumiczne. Są wygodniejsze w pracy niż tradycyjne produkty typu Dysperbit mają niższe zużycie i szybciej schną. Przykładami takich produktów są BituBaseoraz Pecimor F.
Ich zaletą jest to, że po zagruntowaniu powierzchni najczęściej wykonuje się dwie warstwy izolacji, a odstęp między warstwami w dobrych warunkach pogodowych może być krótki. To przyśpiesza pracę i obniża koszt robocizny.
Dysperbit nie jest rozwiązaniem, które warto traktować jako izolację wysokiej jakości. Zawiera dużo wody, ma duży skurcz i zwykle wymaga wykonania kilku warstw, aby uzyskać odpowiednią grubość po wyschnięciu. W praktyce oznacza to więcej pracy, dłuższy czas schnięcia, przez co większy koszt wykonania, mimo, że cena jednego opakowania jest niska.
Przy trudniejszych warunkach gruntowo-wodnych warto rozważyć izolacje grubowarstwowe, takie jak BituTop 2K lub Pecimor 2K. Są to materiały stosowane głównie przy piwnicach, a także wszędzie tam, gdzie izolacja musi być mocniejsza, bardziej odporna na ciśnienie wody.
Można też stosować materiały rozpuszczalnikowe, takie jak Icopal Siplast Fundament, ale trzeba pamiętać, że wymagają one bardziej suchego podłoża. Materiały rozpuszczalnikowe mają mniejszą tolerancję na wilgoć w podłożu niż materiały wodne. Przy wyborze produktu rozpuszczalnikowego również trzeba uważać na tańsze „zamienniki”, gdyż nie są do produkty wysokiej jakości, przez co nie zapewniają dobrej hydroizolacji budynku.
Do izolacji rdzeni, prętów zbrojeniowych i elementów żelbetowych warto stosować szlamy mineralne, na przykład Aquafin 1K, Botament MS30 albo Koester NB1. Takie materiały dobrze łączą się z betonem i pozwalają szczelnie zaizolować miejsca przejścia prętów zbrojeniowych przez hydroizolację, których nie powinno się stosować mas bitumicznych ani papy.
Jak powinien wyglądać kompletny system hydroizolacji fundamentów?
Hydroizolacja fundamentów niepodpiwniczonych to nie jeden produkt, tylko cały system. Poszczególne elementy muszą ze sobą współpracować.
Do takiego systemu należą między innymi:
- izolacja pod ławą fundamentową, jeśli została zaprojektowana,
- izolacja ławy fundamentowej,
- izolacja rdzeni i elementów żelbetowych wystających z fundamentów
- izolacja pionowa ścian fundamentowych,
- uszczelnienie przejść rurowych.
- izolacja pozioma pod ścianami parteru,
- izolacja części cokołowej,
- izolacja podposadzkowa,
Bardzo ważne są połączenia między tymi warstwami. Sama dobra masa bitumiczna nie wystarczy, ważne jest szczelne połączenia izolacji poziomej z pionową, hydroizolacji części cokołowej z izolacją fundamentów.
Wilgoć gruntowa powinna zostać zamknięta pod warstwami hydroizolacji. Jeśli pod posadzką zastosowana jest tylko folia lub izolacji nie ma wcale, wilgoć może odparowywać do wnętrza budynku. Może też kumulować się przy ścianach, szczególnie wtedy, gdy folia jest wywinięta na ściany, a tynki zostały wykonane aż do poziomu chudego betonu.
W takim układzie wilgoć szuka ujścia. Często znajduje je właśnie przy ścianach. Efektem może być zawilgocenie strefy cokołowej, wykwity solne, odspajanie powłok malarskich albo problem z nadmierną wilgotnością w pomieszczeniach.
Dlatego izolacja podposadzkowa powinna być połączona z izolacją poziomą pod ścianami, izolacją części cokołowej oraz z izolacją fundamentów. Dopiero wtedy cały układ działa jako system.
Najczęstsze błędy podczas wykonywania hydroizolacji fundamentów
Jednym z najczęstszych błędów jest traktowanie fundamentów budynku niepodpiwniczonego po macoszemu. Brak piwnicy nie oznacza braku ryzyka. Oznacza tylko, że problem może być mniej widoczny na początku.
Drugim błędem jest stosowanie folii jako głównej izolacji poziomej pod ścianami lub pod posadzką. Folia jest tania i łatwa w układaniu, ale ma poważne ograniczenia. Nie jest odporna na uszkodzenia, trudno ją szczelnie połączyć na zakładach i nie tworzy trwałego połączenia z izolacją fundamentów.
Kolejny błąd to brak faset, czyli wyobleń w narożach wewnętrznych. Izolacja bitumiczna nie lubi ostrych kątów. Powinna płynnie przechodzić z jednej powierzchni na drugą. Dlatego w narożach należy wykonać fasety, a zewnętrzne ostre krawędzie warto nieco ściąć.
Częstym problemem jest również brak izolacji części cokołowej. Cokół jest narażony na wodę rozbryzgową, wilgoć z gruntu, śnieg i wodę zalegającą przy opasce z kostki brukowej. Izolacja tej strefy powinna być wyprowadzona około 20-30 cm powyżej poziomu terenu, a przy drzwiach wejściowych i tarasowych odpowiednio wyżej, tak aby zabezpieczyć ścianę przed wodą.
Przeczytaj również: Dysperbit – czym jest i dlaczego nie warto go stosować?
Warto też pamiętać o kolejności prac. Jeśli planujemy zastosować szlam mineralny, należy wykonać go przed materiałami bitumicznymi. Szlam mineralny powinien być nakładany na czyste podłoże mineralne, a nie na podłoże pokryte bitumem.
Bardzo ważne są również przejścia rurowe. Sama piana montażowa nie jest hydroizolacją. Rury przechodzące przez ścianę fundamentową powinny być uszczelnione systemowo za pomocą przejść szczelnych albo za pomocą odpowiednio wykonanej fasety bitumicznej wokół rury i izolacji powłokowej, wyprowadzonej z powierzchni ściany fundamentowej aż na rurę.
Jeżeli to możliwe, rury kanalizacyjne i wodociągowe warto prowadzić pod ławą, a nie przez ławę fundamentową. Przejście przez ławę jest trudne technicznie, może kolidować ze zbrojeniem i wymaga późniejszego szczelnego zaizolowania. Przejście pod ławą jest mniej inwazyjne i nie przerywa ciągłości izolacji fundamentu.
Podsumowanie
Hydroizolacja fundamentów w budynku bez piwnicy jest tak samo ważna jak w budynku podpiwniczonym. Różnica polega na tym, że w budynku niepodpiwniczonym skutków błędów często nie widać od razu.
Wilgoć gruntowa nadal może przenikać do ław, ścian fundamentowych, warstw podposadzkowych i ścian parteru. Dlatego fundamenty trzeba zabezpieczać systemowo, a nie przypadkowo.
Najważniejsze jest zachowanie ciągłości izolacji. Izolacja ławy fundamentowej, izolacja pionowa ściany fundamentowej, przejść rurowych, izolacja pozioma pod murami parteru, izolacja podposadzkowa i strefy cokołowej powinny tworzyć jeden spójny układ.
Dobrze wykonana hydroizolacja fundamentów nie jest miejscem, na którym warto oszczędzać. To jeden z tych etapów budowy, do którego po zasypaniu fundamentów bardzo trudno wrócić. Dlatego warto wykonać go raz, ale w sposób przemyślany, trwały i dostosowany do rzeczywistych warunków gruntowo-wodnych.